Pro Design
ProDesign
homeStrona główna Design Design Management Więcej niż konkurs

Design - Design Management

DME Award

Więcej niż konkurs

Ponad trzy lata temu grupa europejskich centrów designu, uczelni i miast postanowiła wspólnie realizować projekt ADMIRE (Award for Design Management Innovating and Reinforcing Enterprises). Jego istotnym elementem jest coroczny konkurs znany jako DME Award (Design Management Europe). Konkurs oraz równolegle prowadzone badania pozwalają nie tylko wyróżniać najlepsze frmy i organizacje, ale -co znacznie ważniejsze- stwarzają również możliwość poznania skutecznych strategii rozwoju, budowania marki, sposobów pracy i modeli prowadzenia biznesu. Pokonkursowe wydawnictwa i wędrujące wystawy ułatwiają dotarcie do tych inspirujących przykładów, wyzwalają również, mam nadzieję, ambicję dołączenia do najlepszych.

W promocji i organizacji kolejnych edycji konkursu pomagają partnerzy i agenci. W Polsce zadania agenta
wypełnia Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie, który dwukrotnie zorganizował dla frm warsztaty poświęcone zarządzaniu designem i konkursowi (kwiecień i grudzień 2008). W 2009 roku planuje, oprócz kolejnych warsztatów, pokazanie wystawy prezentującej zwycięzców DME Award 2008. Prezentacja najlepszych europejskich case studies niewątpliwie ułatwi polskim frmom udział w kolejnej edycji konkursu. Nie tylko dlatego, że pokazuje przykłady rozwoju frm, na jakich warto się wzorować, ale ponieważ pokazuje również takie, które można znaleźć w Polsce!

Pierwsza edycja konkursu została zrealizowana przez Centrum Designu Nadrenii Północnej-Westfalii
w Essen. Wzięło w niej udział 240 frm, instytucji i organizacji z 21 krajów europejskich. Wielki polski
sukces - tak witano nas w Essen. Na starcie konkursu stanęło trzynaście polskich frm, do fnału dotarło siedem.
Wśród osiemnastu nagrodzonych dwie frmy były z Polski - na podium stanęło Moho Design, pokonując m.in. Marimekko, honorowe wyróżnienie otrzymało Puf Buf. Czy udział w konkursie może przynieść coś więcej niż satysfakcję? Magda Lubińska (Moho Design) podsumowała: Nagroda DME sprawiła że Moho jest postrzegane jako frma, która świadomie zarządza designem, budując markę i rozwijając przedsiębiorstwo. Udowodnienie naszych kompetencji w tej dziedzinie umożliwiło nawiązanie ciekawych kooperacji z dużymi polskimi przedsiębiorstwami. Świadomość, czym jest design i jakim jest potężnym narzędziem marketingowym i wizerunkowym, znacznie się ostatnio w Polsce poprawiła, toteż coraz więcej frm w niego intensywnie inwestuje. Zapewniam, że warto.

Drugą edycję zorganizował Walijski Uniwersytet w Cardif wraz z Centrum Wzornictwa Przemysłowego i Rozwoju PDR. Tym razem udział wzięły162 frmy, instytucje i organizacje. Nie da się ukryć, startowało mniej uczestników. Dotyczy to także Polski - gdzie mimo dużego początkowo zainteresowania udział w konkursie zadeklarowało trzynaście frm, wystartowało siedem, a ukończyły tylko cztery. Nikt nie został wyróżniony. Niestety, wyniki nie mogły dziwić. W poprzedniej edycji wystarczyło wypełnić stosunkowo prosty kwestionariusz, przysłać materiały promocyjne i - o ile było to możliwe - sam produkt. W drugiej edycji, żeby wygrać, trzeba było udowodnić mistrzostwo, nie tyle w samym wzornictwie, ile w świadomym wykorzystywaniu designu dla rozwoju frmy. Jury oceniało na podstawie plakatu, decydowała grafczna, logiczna, maksymalnie przekonująca forma przekazu. Kryteria oceny plakatów ustalono na panelu ekspertów. Poprzeczkę ustawiono wysoko: trzeba było pokazać, że uczestnik jest liderem innowacji, zdefniować wizję organizacji, udowodnić, że design jest motorem ważnych zmian i pomaga współpracować, a na koniec ? pokazać rzeczywiste i mierzalne osiągnięcia.

tl_files/zdjecia/zdjecia_wydarzenia/cytat_dme2.gif

(Nie) tylko dla orłów?
Wyraźnie widać, ze konkurs skierowany jest do frm, które postrzegają design jako istotny, a nawet najważniejszy element swojej strategii rynkowej. Firm ambitnych, które chcą i potrafą udowodnić, że są w tym naprawdę dobre.

Uczestnicy startują w swoich kategoriach - osobno duże, średnie, małe i mikrofrmy, osobno instytucje publiczne i organizacje pozarządowe. Od wielkich korporacji po frmy mikro, od państwowych instytucji po lokalne organizacje pozarządowe. Dodatkowo stworzono kategorie dla pierwszych wdrożeń wzorniczych oraz nagrodę za zrównoważony rozwój. Uzyskano wielką różnorodność frm, branż, organizacji, w których wspólnym mianownikiem jest jakość i konsekwentne budowanie marki. Roca, Loeve, Karcher, Eva Denmark, Vlaemsch ? to m.in. zwycięzcy i wyróżnieni w 2008 roku. Te nazwy mówią same za siebie.

Czy zatem konkurs nie jest dla polskich frm zbyt trudny? Czy w ogóle warto w nim startować? Trzeba przyznać, że uczestników z naszej części Europy jest wciąż bardzo mało, zwycięzców jeszcze mniej. Wynika to jednak głównie z braku przekonania frm i organizacji o bezpośrednich korzyściach, jakie przynosi udział w konkursie. To przekłada się na brak mobilizacji i współdziałania w frmie. A do tego konkursu warto i trzeba się przygotować. Sam tylko udział jest już wyróżnieniem, bo z jednego kraju może startować jedynie piętnastu uczestników. Z Polski zawsze pojawiały się frmy najlepsze, od lat cenione za jakość produktu czy usługi, takie jak: Moho Design, Puf Buf, Agnella, Bakalie Studio Brandingowe, Balma, Cersanit, Iker, Malafor, Noti, Opoczno czy Zelmer. Współzawodnictwo pomaga również zobaczyć miejsce własnej organizacji wśród wielu innych z praktycznie wszystkich europejskich państw. Wygrana w konkursie to obecność wśród najlepszych, bezpłatna promocja w całej Europie (znakomity katalog, wędrująca wystawa, strony internetowe).

Warto pamiętać, że oprócz frm (produkcyjnych i usługowych) konkurs wyróżnia instytucje/organizacje pozarządowe, które wykorzystują design nie tylko jako atrakcyjne narzędzie komunikacji czy budowania marki, ale jako sposób na poprawę jakości świadczonych usług, w których design tworzy społeczną wartość dodaną. Wśród zwycięzców w tej kategorii znalazł się Amsterdam z nową, charakterystyczną identyfkacją, Dzielnica Muzeów (MuseumsQuartier) w Wiedniu, Urząd Patentowy w Wielkiej Brytanii. W Polsce nie brakuje znakomitych grafków oraz naprawdę dobrych przykładów identyfikacji wizualnej (CSW, Teatr Rozmaitości w Warszawie, Teatr Polski w Bydgoszczy), problem w tym, że wciąż niewiele instytucji publicznych naprawdę wierzy, że? projektant pomaga, a design nobilituje.

Pod lupą w czasie kryzysu
Symbolicznym gadżetem tegorocznej edycji konkursu była - lupa. Dobrze odzwierciedlała dylematy jury, jak zmierzyć to, co (pozornie) niewidoczne. Tę właśnie plastikową lupę mam codziennie na biurku, a właściwie na oku, bo przypomina, że zarządzanie designem jest w Polsce niewidoczne, prawie nieobecne.

Mamy naprawdę coraz lepsze wzornictwo, produkty polskich firm z powodzeniem konkurują w świecie, ale nie mamy zarządzania designem. Większość f rm nie dowierza projektantom, oddaje w ich ręce co najwyżej produkt, a i to w ściśle limitowanym zakresie. Muszę w tym miejscu mieć odwagę powiedzieć, że nie wszyscy projektanci mają wystarczającą wiedzę z zarządzania designem, skąd zresztą mieliby ją czerpać, jeśli dotąd nie ma takiego kierunku ani nawet przedmiotu na studiach? Skutki są widoczne: słabość polskich marek.

Wydawałoby się, że czas recesji nie będzie sprzyjać projektantom - ale jest wprost przeciwnie! Może to ryzykowny czas na nowe inwestycje i produkty, ale czas najwyższy, a nawet ostatni, na umacnianie marki, zdobywanie nowych rynków i klientów, podpatrywanie najlepszych i zmiany organizacyjne. Jednym słowem - naprawdę czas na zarządzanie (designem).

 

tl_files/zdjecia/zdjecia_wydarzenia/egolebiewska.jpgAutor artykułu:

Ewa Gołębiowska
dyrektor Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie.

 
Dme foto1
Dme foto2
Dme foto3
Dme foto4
Dme foto5
 

Wróć

Partnerzy
Partnerzy

All rights reserved © Pro Design 2009 Realizacja: Synergia Agencja Interaktywna Poznań